Zygmunt Jan Rumel - wspomnienie. Artykuł.

Gazeta Wyborcza, 19 lipca 2018, strony lokalne Warszawa nr 166.

Dzień Patrona 2012

        22 lutego 2012 r. Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Praga Południe im. Zygmunta Jana Rumla obchodziła Dzień Patrona. Uroczystemu dniu towarzyszyło szereg imprez, których zadaniem było nie tylko oddanie hołdu temu wyjątkowemu człowiekowi, ale również przybliżenie czytelnikom i gościom sylwetki Patrona biblioteki. Zygmunta Jan Rumel był wielkim patriotą, poetą.

          Program imprez obejmował cztery placówki, dwie dla dzieci i młodzieży oraz dwie dla dorosłych. Spotkania z młodzieżą miały miejsce w Bibliotece dla Dzieci i Młodzieży nr 67 przy ul. Abrahama 10 oraz  Bibliotece dla Dzieci i Młodzieży nr 45 przy ul. Meksykańskiej 3.

         Pierwsze spotkanie w Bibliotece nr 67 zatytułowane Wspomnienia rodzinne uświetniła swoją obecnością Pani Ksenia Bagniewska, kuzynka patrona, która w interesujący sposób nakreśliła historię Wołynia, rodzinnego domu i postać Zygmunta J. Rumla jako żołnierza, patrioty i przede wszystkim Kresowiaka, zaangażowanego w działalność społeczną. W spotkaniu uczestniczyła młodzież Gimnazjum nr 27 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Orląt Lwowskich oraz czytelnicy biblioteki.

        Następnie w tej samej placówce odbył się spektakl pt. Z Hemarem po Lwowie w wykonaniu uczniów wspomnianego gimnazjum. Zaproszeni goście, m.in. młodzież z LXXII Liceum Ogólnokształcącego im. gen. Jakuba Jasińskiego wysłuchali przygotowanych wierszy, piosenek oraz skeczy.

          W Bibliotece nr 45 przy ul. Meksykańskiej 3, Mieczysław Wójcik, prezes Stowarzyszenia Rodzin Osadników Wojskowych i Cywilnych Kresów Wschodnich oraz Krzysztof Wysocki historyk, nauczyciel Gimnazjum nr 28 im. gen. bryg. Franciszka Szajnego, poprowadzili panel historyczny - Tożsamość Kresowiaka. Temat bardzo zainteresował przybyłą na spotkanie młodzież i czytelników. Na zakończenie spotkania wyświetlono film o Kresach.

          Godzina 18.00 to spotkanie w czytelni Biblioteki dla Dorosłych i Młodzieży nr 62 przy ul. Egipskiej 7, podczas którego Katarzyna Ciemięga, pracownik Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Praga Południe zabrała gości w podróż po Lwowie z czasów Zygmunta Jana Rumla i współczesnym.  Prezentacja zatytułowana Lwów – Semper Fidelis, poprowadziła czytelników po miejscach gdzie polskość odcisnęła swoje trwałe ślady w historii tego regionu.

       W Bibliotece przy ul. Meissnera 5, odbyło się spotkanie, które rozpoczęło się od krótkiego wspomnienia o romantycznej postaci jaką był Zygmunt Jan Rumel. Następnie wyświetlono film pt. Poeta nieznany, do scenariusza i w reżyserii Wincentego Ronisza. Spotkanie poprowadził Pan Tomasz Kuba Kozłowski, z Domu Spotkań z Historią, znawca historii Kresów II Rzeczpospolitej.

          Na spotkanie przybyli licznie goście m.in. Pan dr Tadeusz Samborski przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego, inicjator i pomysłodawca nadania Bibliotece imienia Zygmunta Jana Rumla, Pan Ryszard Kalkhoff przewodniczący Komisji Kultury Dzielnicy Praga Południe, Pani Mirella Żurawska kierownik Zespołu Kultury Urzędu Dzielnicy, Pani Bożena Górska autorka książki pt. „Krzemieńczanin”, wielu animatorów kultury, czytelników i pasjonatów historii Kresów. Później wszyscy goście mieli możliwość wysłuchać Piosenek i wierszy kresowych w wykonaniu znanego aktora Pana Stanisława Górki. Na koniec został przygotowany urodzinowy tort i poczęstunek, zaś w saloniku kresowym rozmowy trwały do późnego wieczora.

 

Po matce poeta, po ojcu żołnierz

Po matce poeta, po ojcu żołnierz

Jan A. Paszkiewicz

Zygmunt Jan Rumel był w PRL „źle obecny", w konsekwencji praktycznie nieznany przez całe 30 powojennych lat. Sporadycznie tylko przypominały go antologie poezji. Pozostało po nim ledwie kilka artykułów i 40 wierszy, które ocalały dzięki matce, żonie i teściowej oraz przyjaciołom - wywiezione z ogarniętego pożogą Wołynia bądź wyniesione z płonącej powstańczej Warszawy.

          Dopiero w 1975 roku ukazał się drukiem pośmiertny tomik Poezji Rumia z przedmową Anny Kamieńskiej. W 1991r. opublikowana została w „Polskim Słowniku Biograficznym" nota dotycząca poety z poświęconą jego postaci bibliografią. W 2004r. z kolei WF „Czołówka" i TVP uczciły pamięć Rumia produkcją jego filmowej biografii pt. Poeta nieznany autorstwa Wincentego Ronisza. [...]
Nader krótka, licząca ledwie 28 lat droga życiowa poety - żołnierza Polski Podziemnej, wykazuje szczególne związki z Wołyniem. W 1922 roku bowiem jego ojciec, Władysław, kapitan rezerwy odznaczony Orderem Wojskowym Virtuti Militari za zasługi w wojnie polsko-bolszewickiej, otrzymał ziemię w osadzie wojskowej Orłopol 43 gm. Wiśniowiec pow. Krzemieniec, zamieszkałej w większości właśnie przez osadników wojskowych. Dał się poznać potem, podobnie zresztą jak jego żona, jako społecznik - działał w Związku Osadników Wojskowych oraz Towarzystwie Organizacji i Kółek Rolniczych. W Wiśniowcu (Nowym) ukończył też zapewne Zygmunt Szkołę Powszechną.
W trakcie dalszej nauki w Gimnazjum im. Tadeusza Czackie¬go przemieszkiwał na stancji w dworku Słowackich. Nierzadko recytował tam swoje wiersze, które „pachniały" wręcz Wołyniem - jak mawiała jego matka, Janina z Tymińskich, sama również parająca się poezją. Utwory swoje, podpisywane niekiedy pseudonimem „Liliana", publikowała na łamach pisma Związku Byłych Wychowanków Liceum Krzemienieckiego (o którym niżej) i dwumiesięcznika „Osadnik. Organ Centr. Zw. Osadników Wojskowych".
Pierwsze próby poetyckie drukował Zygmunt w miesięczniku uczniowskim „Nasz Widnokrąg" (był też jego współredaktorem), wydawanym przez Koło Krajoznawcze Młodzieży LK od 1925r. - jak wiersz Dziś z lutego-marca 1933r., będący prawdopodobnie jego debiutem (był wówczas w VII klasie gimnazjalnej). Wiosną roku następnego tworzył już dojrzałe liryki osobiste jak też wiersze o tematyce społecznej i ukrainnej. [...] Od wczesnych lat z ogromnym zaangażowaniem popularyzował ideę pracy na rzecz rozwoju Wołynia przy zgodnym współżyciu narodów polskiego i ukraińskiego. Organizował współdziałanie uczniów z Liceum i szkół filialnych. [...]
W 1935r. - po zdaniu egzaminu dojrzałości - rozpoczął studia na Uniwersytecie Warszawskim, zwieńczone dyplomem mgr polonistyki. W okresie tym nadal uczestniczył w bogatym życiu społeczno-kulturalnym. Był jednym z czołowych działaczy Zrzeszenia Byłych Wychowanków Liceum Krzemienieckiego, prowadzącego wielokierunkową pracę w regionie. Należał do grona tych absolwentów w Ośrodku Warszawskim, nader odpowiedzialnych i przejętych rolą, którzy starali się każde wakacje a nawet ferie spędzać w Krzemieńcu, pożytkując wówczas także na pracę w terenie. Miewał wystąpienia publiczne, wygłaszał referaty, pisywał artykuły i wiersze (deklamował te ostatnie na spotkaniach młodych wołyniakow). Publikował je w regionalnym tygodniku „Wołyń", lokalnym „Życiu Krzemienieckim" i wspomnianej „Drodze Pracy". Rumel przewodniczył w latach 1937-38 komitetowi redakcyjnemu i był jego spiritus movens.
Był również poeta działaczem harcerstwa i Wołyńskiego Związku Młodzieży Wiejskiej - samodzielnej od 1928r. organizacji, solidaryzującej się na ogół z powstałym wówczas ZMW „Wici" - zrzeszającego członków zarówno polskiej, jak i ukraińskiej narodowości. Współpracował także z otwartym w lutym 1935r. Uniwersytetem Ludowym w Różynie 44, gdzie jego matka prowadziła zajęcia plastyczne. Jako student często przyjeżdżał tam z Warszawy, brał udział w jego pracy, był wykładowcą i pomagał prezesowi Antoniemu Hermaszewskiemu (stryjowi Mirosława, późniejszego kosmonauty) w redagowaniu dwujęzycznego pisma „Młoda Wieś - Mołode Seło".
Służbę wojskową odbył w 23. pułku piechoty we Włodzimierzu Wołyńskim na dywizyjnym kursie podchorążych artylerii. W tej formacji brał udział w wojnie obronnej 1939r. w stopniu podporucznika, po czym dostał się do niewoli sowieckiej. Zwolniono go, gdyż podał się za szeregowego żołnierza (a nikt go przy tym na szczęście nie zdradził!). Ukrywał się następnie w Dubnie, gdzie około listopada-grudnia nawiązał kontakty ze Związkiem Walki Zbrojnej i rozpoczął współpracę ze wspomnianym A. Hermaszewskim w Równem. Cudem niemal nie podzielił później losów związanego z ZWZ młodszego brata Bronisława aresztowanego w 1940r. (m. in. wraz z mieszkającą w Krzemieńcu Janiną Sułkowską - koleżanką z lat szkolnych, przyjaciółką, towarzyszką w konspiracji i... miłością poety) przez funkcjonariuszy NKWD, osadzonego w sowieckim więzieniu w Dubnie i straconego w wieku 25 lat 21 czerwca 1941r. (a być może wcześniej - w listopadzie 1940r.), kiedy to pierwsi okupanci wymordowali wszystkich więźniów z wyrokami śmierci.
    Na początku 1940r. włączony został, wespół z grupą krzemieńczan, do pracy konspiracyjnej w Warszawie z inicjatywy Kazimierza Banacha - szefa Komendy Głównej Batalionów Chłopskich. Uczestniczył też w konspiracyjnych wieczorach poetyckich (jego wiersze zyskały wówczas uznanie Leopolda Staffa). Ostatnie utwory z czerwca 1943r. - najtragiczniejszego okresu życia - były już słabsze poetycko od tych z lat 1940-41, a nawet od niektórych juweniliów. W czasie wojny zresztą wierszy pisał niewiele - zwłaszcza kiedy zaabsorbowany organizowaniem siatki konspiracyjnej na Wołyniu, rzadziej i krócej bywał w Warszawie. W jego ówczesnej poezji mniej miejsca zajmowały już opisy ziemi wołyńskiej i tutejszego folkloru -więcej było natomiast odniesień historycznych i wizjonerskiego spojrzenia na przyszłość Polski.
W okresie od wczesnej jesieni 1941r. do wiosny 1942r. przebywał na Wołyniu jako emisariusz (zgłosił się na ochotnika) z polecenia KG BCh i Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego. Zorganizował tam siatkę konspiracyjną (od Włodzimierza Wołyńskiego, przez Łuck i Dubno, po Krzemieniec) na bazie WZMW, opracował trasy kurierskie (koleją z Warszawy do Hrubieszowa), ustalił pierwsze przejścia na silnie strzeżonej granicy, przygotował kwatery dla kurierów i sporządził raport sytuacyjny, który dał impuls dla decyzji SL „Roch" i BCh o rozpoczęciu pracy konspiracyjnej na Wołyniu.
Jego małżeństwo czasu wojny z Anną Kingą z Wójcikiewiczów - pisującą również wiersze, wychowanką szkoły teatralnej, prowadzonej przez Juliusza Osterwę przy teatrze „Reduta" - trwać miało krótko (ich jedyne dziecko zmarło przy narodzinach jeszcze przed śmiercią ojca). Warszawskie mieszkanie jej matki było miejscem spotkań młodzieży, przyszłych konspiratorów i tzw. skrzynką „Rocha" (odbywały się tam wykłady tajnej podchorążówki, ukrywali się „spaleni" żołnierze podziemia), a potem punktem przerzutowym na Wołyń. Ona sama zaprzysiężona została jeszcze w połowie listopada 1939r. w Służbie Zwycięstwu Polski (poprzedniczce ZWZ i AK), a od października 1941r. była wraz z matką działaczką konspiracyjnego SL „Roch" pod pseudonimem „Teresa". Z końcem stycznia 1942r. została odkomenderowana z polecenia KG BCh na Wołyń, jako łączniczka męża. Za Bugiem przedostała się z grupą do kol. Jungówka gm. Kisielin pow. Horochów, gdzie oczekiwał na nich „Andrzej" (takim pseudonimem wówczas posługiwał się Rumel) - po czym dotarli oboje do pierwszej kwatery w Wólce Sadowskiej gm. Kisielin, w otoczonym lasami miejscu położonym w jarze nad jeziorem. W tej miejscowości, poza parą starych Ukraińców, mieszkali sami Polacy. Najbardziej uderzyły ją na Wołyniu kultura osobista mieszkańców wsi i ich nadzwyczaj ambitny pęd do wiedzy. W maju 1942r. po raz pierwszy i ostatni zarazem przebywała w Krzemieńcu, pod którego urokiem pozostała już na zawsze. W lipcu towarzyszyła mężowi w wyprawie na odprawę w Warszawie, a po powrocie odbyła wędrówkę jako kolporterka prasy podziemnej przez Torczyn do Łucka. Oboje zresztą znaleźli się w tym mieście nad Styrem po 8 września 1942r., kiedy to zmuszeni zostali salwować się ucieczką z Wólki Sadowskiej, gdyż na ich ślad wpadło Gestapo.
W I połowie listopada Rumel przerzucił z Warszawy na Wołyń, wraz z zecerem Władysławem Brewczyńskim, część urządzeń drukarni BCh (tzw. wyżymaczkę z pełnym wyposażeniem zecerskim). Drukarenka ta funkcjonowała w Różynie i krótko w pobliskiej wsi Osiek (?) od grudnia 1942 do lipca 1943r. Redagowano tam i wydawano pismo „Polska zwycięży", w tym dwa numery w języku ukraińskim, a ponadto 10 numerów biuletynu w tym języku. W końcu listopada 1942r. towarzyszył Rumel w podróży inspekcyjnej po powiatach kowelskim, łuckim, i horochowskim wspomnianemu K. Banachowi jako okręgowemu Delegatowi Rządu RP na Wołyń, czuwając nad jego bezpieczeństwem.
Żona poety ostatni raz przekraczała (w grupie) linię Bugu 14 grudnia 1942r. W przeddzień wigilii przyjechał po nią do Edwardopola mąż, po czym święta Bożego Narodzenia spędzali w pobliskiej wsi Granatów gm. Chórów pow. Horochów. Na początku stycznia 1943r. (w Nowy Rok lub Trzech Króli) odbyło się tam spotkanie działaczy wołyńskiego ruchu ludowego z udziałem Banacha jako pełnomocnika kierownictwa „Rocha" i KG BCh, na którym powołano Komendę Okręgu VIII obejmującego Wołyń w granicach przedwojennego woje¬wództwa - z Rumlem na czele - i komendy obwodów. Komendant, posługujący się już wówczas pseudonimem „Krzysztof Poręba" i zarejestrowany jako pracownik jednego z nadleśnictw, zamieszkał ponownie w Wólce Sadowskiej. Tworzyć miał nadal kolejne komórki konspiracyjnego ruchu ludowego w terenie, organizować bazy samoobrony ludności polskiej przed atakami ze strony UPA i partyzanckie leśne oddziały bojowe do akcji zbrojnej.
Anna Rumlowa tymczasem przez tydzień przebywała w pobliżu Wólki Sadowskiej, a po Nowym Roku wyjechała stąd przez Marszałkówkę do Kowla, które to miasto nad Turią wkrótce opuściła. Kilkakrotnie w latach 1942-43 pokonywała szlak Warszawa - Wołyń i Wołyń - Warszawa przeprawiając się przez Bug z przewodnikiem - Ukraińcem, a raz, zimą, nawet pieszo przez zamarzniętą rzekę. W powstaniu warszawskim była sanitariuszką, po wojnie pracowała jako aktorka na Wybrzeżu. W r. 1960 wróciła do Warszawy, gdzie zmarła w grudniu 1980r.
[...] Na początku lipca 1943r. nastąpiło apogeum banderowskich rzezi. Matkę i najmłodszą z czworga rodzeństwa poety siostrę Zosię ocalić miał zaprzyjaźniony Ukrainiec, który zorganizował im dramatyczną ucieczkę z ogarniętego pożogą Wołynia swoim drewnianym chłopskim wozem do samej Warszawy!
W lipcu 1943r. [w Lubomlu - B.G.] podczas spotkania Powiatowej Delegatury Rządu na Kraj z Delegatem Okręgu Wołyń Zygmuntem Rumlem „Krzysztofem Porębą", który przyjechał z Warszawy, Rumel zalecił nawiązanie kontaktów z kierownictwem politycznym UPA na terenie powiatu dla przeprowadzenia rozmów o potrzebie współpracy narodu polskiego i ukraińskiego, celem wspólnej walki z okupantem hitlerowskim (45)

          W związku z rozprzestrzenianiem się rzezi Okręgowa Delegatura Rządu na Wołyniu [z K. Banachem na czele] postanowiła przeprowadzić rozmowy pojednawcze z dowództwem UPA o zaniechaniu mordów. W przygotowaniu rozmów brali udział członkowie konspiracji AK powiatu kowelskiego m.in. Franciszek Zbigniew Rawluk, który nawiązał kontakt z dowództwem UPA w Wołczaku (gm. Werba, pow. Włodzimierz Woł.) poprzez znajomego Ukraińca z Turzyska (gm. Turzysk). Za jego pośrednictwem w czerwcu 1943r. zostało przekazane pismo Delegatury Rządu do komendanta Służby Bezpieczeństwa UPA w tym rejonie, Szabatury, [...] z propozycją spotkania. Twierdzącą odpowiedź na piśmie przesłano drogą odwrotną. 7 lipca 1943r. delegacja [...] przeprowadziła wstępne rozmowy z UPA w okolicy Świniarzyna (gm. Kupiczów). 8 lipca 1943r. delegacja pojechała [...] na dalsze rozmowy z przedstawicielami UPA do Kustycz, gdzie po ich odbyciu została zamordowana w lasku i tam prawdopodobnie ciała zakopano. Wraz z delegatami zginął woźnica Witold Dobrowolski z Radowicz (gm. Turzysk) 46 Według A. Rumlowej fakt ten miał miejsce (...) na samotnym chutorze między Różynem a Turzyskiem (...)

          Tragiczny finał rozmów (?) w ukraińskiej wsi Kustycze gm. Turzysk pow. Kowel oraz następujących po nich wydarzeń w pobliskich wsiach Radowicze i Zasmyki przypaść miał na dzień 8 lub 9, 10 lub 11 bądź 10/11 lipca 1943r. [...]

Lasom zabużańskim przybyła jeszcze jedna bezimienna zbiorowa mogiła - nie kurhan, jaki sobie poległy poeta zamarzył. Mogiła, której ślad zatarła przyroda 47 Jest bowiem taki wiersz - dumka jakby stepowa, z sierpnja 1941 r. jeszcze, wyrażający - jak się wydaje - ostatnią wolę Z.J. Rumia...

 

NA ŚMIERĆ POETY


A kiedy go z wami nie będzie -
Usypcie mu kurhan stepowy –
Aby słyszał, jak burzan pieśń gędzie
I wiatr stepem przewala się płowy...

By mu miesiąc wstający z limanów
Oczy prószył kitajką czerwoną...
I kląskanie by słyszał bocianów,
Gdy piórami lotnymi wiatr chłoną...
Niech tam orły dziobami pieśń skraszą,
A teorban piosenką zakwili...
Bo o wolę on waszą i naszą
Śpiewał - zanim odpoczął w mogile...

Niech tam zmierzchy siniejąc rozgarną
Błękit nieba najczystszy i skromny –
Aby nocą wieczyście już czarną
Patrzył  w wszechświat ponad nim ogromny!

 

43. Miejscowość pod tą nazwą obecnie nie istnieje - jej teren włączony zostai w grani¬ce administracyjne Wiśniowca (Starego).
44. W gminie Stare Koszary (8 km na północ od Turzyska) powiat Kowel.
45. Cyt. za B. Górską, Krzemieńczanin, Muzeum Niepodległości w Warszawie, s. 120.
46. Cyt. za E. Siemaszkową.
47. A. Rumlowa, Wędrówki za Bug, [w:] Twierdzą nam będzie każdy próg. Kobiety ruchu ludowego w walce z hitlerowskim okupantem, LSW, Warszawa 1970, s. 115.

 


 

Artykuł pochodzi z kwartalnika "Wołyń bliżej"

Biografia


Biblioteka Publiczna im. Zygmunta Jana Rumla w Dzielnicy Praga-Południe m. st. Warszawy

 

 

                                                                                                 I będę mocny – jak to, co zdobędę –
                                                                                                I będę stworzon – jak rzecz, którą stworzę. *

                                                                                                                                       Juliusz Słowacki

 

* - Tekst znajdujący się na sztandarze Liceum Krzemienieckiego.
Zaczerpnięty z wiersza Juliusza Słowackiego „Tak mi, Boże dopomóż”.

 

 Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Praga-Południe m.st Warszawy zyskała patrona. Rada m.st Warszawy uchwałą Nr IX/169/2011 z dnia 10 lutego 2011 r., nadała Bibliotece imię Zygmunta Jana Rumla.

 

Kim był nowy patron?

Zygmunt Jan Rumel urodził się 22 lutego 1915 roku w Piotrogrodzie. Jego ojciec, Władysław Rumel w czasie I wojny światowej walczył w armii carskiej, a po 1918 r. w Wojsku Polskim, m.in. w wojnie polsko-bolszewickiej. Był kawalerem Orderu Virtuti Militari. W ramach osadnictwa wojskowego otrzymał ziemię na Wołyniu, koło Wiśniowca. W powiecie krzemienieckim był znanym działaczem i społecznikiem. Także matka Zygmunta - Janina z Tymińskich, udzielała się społecznie, m.in, w pracach Uniwersytetu Ludowego w Różynie, gdzie prowadziła zajęcia plastyczne. Pisała także wiersze pod pseudonimem Liliana. Może to po niej Zygmunt Jan Rumel odziedziczył wrażliwość i talent pisarski? Państwo Rumlowie mieli czworo dzieci: Stanisława, Zygmunta, Bronisława i Zofię.
Zygmunt Jan Rumel był absolwentem słynnego Liceum Krzemienieckiego, które ukształtowało jego świadomość kulturową, humanizm, a przede wszystkim patriotyzm rozumiany ponad podziałami narodowościowymi. To wszystko odnajdujemy w jego poezji.
Szkoła ta, o chlubnych tradycjach, zwana Atenami Wołyńskimi, promieniowała kulturą na cały region. Uczniowie Liceum wydawali własne pismo, był to miesięcznik „Nasz widnokrąg". Co dwa tygodnie wychodziło również „Zycie Krzemienieckie". Dodatkiem do tej gazety był miesięcznik Zrzeszenia Byłych Wychowanków Liceum Krzemienieckiego „Droga Pracy", którego przewodniczącym komitetu redakcyjnego został Zygmunt Jan Rumel. Rumel należał również do Wołyńskiego Związku Młodzieży Wiejskiej, który skupiał zarówno młodzież polską, jak i ukraińską.

 

Po zdaniu matury w 1935 roku, Rumel przeniósł się do Warszawy, gdzie podjął studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Już jako student polonistyki, w czasie wakacji uczestniczył w zebraniach kół wiejskich, w konkursach czytelniczych, w wykładach Uniwersytetu Ludowego w Różynie. Udzielał pomocy przy redagowaniu czasopisma „Młoda Wieś - Mołode Seło".

Służbę wojskową odbył na dywizyjnym kursie podchorążych we Włodzimierzu Wołyńskim. W wojnie obronnej 1939 roku brał udział jako podporucznik artylerii. Później podjął działania konspiracyjne. Już na początku 1940 roku został kierownikiem punktu łączności i magazynu Batalionów Chłopskich przy ulicy Narutowicza w Warszawie. Prowadził tam sklep z naczyniami, który był jednocześnie pierwszym miejscem drukarni „Roch" - BCh. Praca ta stała się inspiracją do napisania wiersza „Drukarnia". Po dekonspiracji punktu, jesienią 1941 roku, Rumel, na polecenie Komendy Głównej BCh udał się na Wołyń, by ocenić możliwości działań konspiracyjnych. Doprowadziło to do powołania VIII Okręgu Batalionów Chłopskich (Wołyń), którego komendantem został właśnie Rumel. Do jego zadań należała organizacja kolportażu, samoobrony, łączności, a przede wszystkim oddziałów partyzanckich. Grupa podejmowała także działania propagandowe wśród ludności ukraińskiej, co było reakcją na zbrodnie UPA.
Rumel wraz z żoną mieszkał we wsi Wólka Sadowska w powiecie horochowskim. Stamtąd wyruszył latem 1943 roku z dwoma towarzyszami - Krzysztofem Markiewiczem i przewodnikiem Witoldem Dobrowolskim, jako emisariusz Batalionów Chłopskich by przeprowadzić rozmowy z dowództwem UPA celem powstrzymania masowych rzezi ludności polskiej. Wszyscy, 10 lipca zostali bestialsko zamordowani, do dziś w niewyjaśnionych okolicznościach i pochowani we wspólnej mogile.


A potem - potem gdzieś w rowie wargi
przytulę do ziemi...
...wszystkie swe bóle wypowiem
...wrosnę zielonym korzeniem.


(„Pole" Z. J. Rumel)

Dlaczego ten Patron?
Zygmunt Jan Rumel jest poetą dotychczas niemal nieznanym i niedocenianym w historii polskiej literatury. Prawdziwym obywatelem wielokulturowych Kresów, który był rzadkim przypadkiem godzenia twardej żołnierskiej służby z wrażliwym światem poezji. Sporadycznie tylko przypominały go antologie poezji. Pozostało po nim ledwie kilka artykułów i 40 wierszy, które ocalały dzięki matce, żonie i teściowej oraz przyjaciołom - wywiezione z ogarniętego pożogą Wołynia, wyniesione z płonącej powstańczej Warszawy - doświadczyły tragicznego, wojennego losu Polaków. Jego dorobek poetycki został wydany dopiero dzięki Annie Kamieńskiej w latach siedemdziesiątych zeszłego wieku. Później Stowarzyszenie Rodzin Osadników Wojskowych i Cywilnych Kresów Wschodnich ponownie wydało poezję Rumia, poszerzając ją o listy i wspomnienia. (Ta ostatnia publikacja pt. „Dwie matki" jest jeszcze osiągalna na naszym rynku.)
Przez krytyków literackich poezja Rumia stawiana jest na równi z Krzysztofem Kamilem Baczyńskim i innymi wybitnymi twórcami pokolenia Kolumbów. „Podobnie jak twórczość młodych poetów okupacyjnej Warszawy - poezja Rumia kształtuje się w kręgu romantycznym, ale koloryt jej jest odmienny i przez to właśnie ciekawy. Można by powiedzieć, że jest Rumel ostatnim może poetą romantycznym »szkoły ukraińskiej« w poezji polskiej. Zaliczano do niej Antoniego Malczewskiego, Seweryna Goszczyńskiego, Bohdana Zalewskiego, Czajkowsłaego-Paszę - a także młodego Słowackiego." - pisała w przedmowie do jego poezji Anna Kamieńska. Jarosław Iwaszkiewicz nazwał go diamentem, „którym strzelano do wroga. Diament ten mógł zabłysnąć pierwszorzędnym blaskiem, To, co pozostało po Rumlu, świadczy o tym dobitnie... Nazwisko warte zapamiętania, bo oznacza ono niezwykłego młodzieńca, prawdziwego poetę - a przy tym umysł oryginalny."
Jego poezja pełna napięć, a równocześnie nie pozbawiona nadziei warta jest upowszechnienia. Przepełniona odwołaniami do sarmacji, romantyzmu, a zarazem osadzona na de ukraińskiego pejzażu i folkloru. Pełna porohów, czajek, stepów jest poetyckim sposobem deklaracji miłości do dwu ojczyzn - dwu matek jak pisał w wierszu:


Dwie mi Matki-Ojczyzny hołubiły głowę -
Jedna grzebień bursztynu czesała we włos
Druga rafy porohów piorąc koralowe
Zawodziła na lirach dolę ślepą - los...

(„Dwie Matki" Z J. Rumel)

Porównywany z Janem Kasprowiczem i Cyprianem Kamilem Norwidem przez swoje sięganie do korzeni romantycznych, a także ludowość i tajemniczość. Znalazł „przytulenie" w ziemi, którą ukochał i na której wyrósł.
Nadanie imienia Zygmunta Jana Rumia Bibliotece Publicznej w Dzielnicy Praga Południe m.st. Warszawy, poza zasadnością literacko-kulturową, ma też charakter symboliczny. Tragiczna śmierć Zygmunta Jana Rumia stała się bowiem symbolem tragedii Kresów okresu II wojny światowej. Stanowi to dla placówki impuls, by stać się centrum informacji o Kresach dla społeczności stolicy. Ale przede wszystkim nakłada na placówkę obowiązek upowszechniania i udostępniania poezji swego Patrona. Jedną z form zapoznawania z twórczością i postacią Zygmunta Jana Rumia jest konkurs historyczno-recytatorski, którego pierwsza edycja zakończyła się w czerwcu.
Zygmunt Jan Rumel to postać, w której łączy się wielokulturowość i otwartość Kresów oraz heroizm okupowanej Stolicy.

Znam słowa o poetach, że są nieszczęśliwi -
Wpół nadludzcy, wpół łudzcy, a tylko ćwierć żywi.


(„O poetach" Z J, Rumel)

Dzień Patrona w Bibliotece

Mirosława Majewska
Wiesława Krynicka

Dzień Patrona w Bibliotece Publicznej im. Zygmunta Jana Rumla

22 lutego 2013 r. Biblioteka Publiczna im. Zygmunta Jana Rumia w Dzielnicy Praga Południe obchodziła Dzień Patrona. Ten uroczysty dla Biblioteki dzień, miał na celu nie tylko, oddanie hołdu pamięci wyjątkowemu człowiekowi, poecie, żołnierzowi, bohaterowi kresowemu ale również przybliżenie Czytelnikom i Gościom sylwetki Zygmunta Jana Rumia oraz miejsc na Kresach Wschodnich związanych z Jego życiem.

Spotkanie rozpoczęło się od powitania licznie zgromadzonych gości przez panią Dyrektor Biblioteki Mirosławę Majewską. Krótkie wspomnienie postaci Patrona wygłosił pan dr Tadeusz Samborski przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego, inicjator i pomysłodawca nadania Bibliotece imienia Zygmunta Jana Rumia oraz pan Ryszard Kalkhoff przewodniczący Komisji Kultury Dzielnicy Praga-Południe.

Następnie goście wysłuchali wykładu pt. „Liceum Krzemienieckie" wygłoszonego przez pana Filipa Żelewskiego z Muzeum Niepodległości w Warszawie. Prelekcji towarzyszyła prezentacja multimedialna, będąca uzupełnieniem wystawy „Krzemieniec. Miasto wielkiej tęsknoty", która prezentowana jest w holu biblioteki. Wystawę Biblioteka pozyskała dzięki uprzejmości Muzeum Niepodległości w Warszawie.
Oprawą artystyczną wieczoru był koncert słowno-muzyczny. Z recitalem pieśni patriotycznych i kresowych wystąpił pan Andrzej Zagdański, solista Opery Narodowej. Młodzież z LXXII Liceum Ogólnokształcącego im. gen. Jakuba Jasińskiego w Warszawie pod kierunkiem pana Ryszarda Jakubisiaka przygotowała   program poetycki, na który składały się utwory Zygmunta Jana Rumia.

Po części oficjalnej goście zaproszeni zostali do zwiedzania wystawy „Krzemieniec. Miasto wielkiej tęsknoty" oraz na urodzinowy tort i kawę.